Szafarnia  I   Długie  I   Białkowo  I   Płonne  I   Radomin   Gulbiny 
Golub-Dobrzyń  I  Sokołowo  I   Turzno k. Torunia  I   Dulsk 
Ugoszcz  I   Działyń  I   Zbójno  I   Obory  I   Toruń  I   Obrowo 
Kikół  I   Służewo  I   Nieszawa  I   Izbica Kujawska  I   Kłóbka

 

 


Gdy Fryderyk Chopin przejeżdżał przez Działyń w drodze do Obrowa, właścicielami tej wsi byli Łukowscy. Ale w 1842 r. dobra działyńskie kupił Juliusz Dziewanowski, ten sam, który latem 1824 i 1825 r. gościł w Szafarni młodego Frycka. W 1844 r. zapisał majątek swojemu synowi Dominikowi, zwanemu na codzień i w korespondencji Fryderyka ”Domusiem“.

Piotr herbu Ogończyk z Działynia, potomek Piotra Ogona z Woli i Lubina, jest uważany za protoplastę rodu Działyńskich, a wieś za gniazdo tego rodu. Działyń był w ich posiadaniu do końca XVIII w., w 1789 r. nabyli wieś Łukowscy, ci w 1830 r. odsprzedali ją Jeżewskim, a od 1842 r. była to własność Dziewanowskich. Tutaj w 1844 r. zmarł Juliusz Dziewanowski, a jego następca Dominik też w Działyniu dokonał żywota w 1881 r. Jego córka Cecylia po mężu Ciechomska, pozostawiła Działyń synowi Janowi, a ten sprzedał majątek żydowskiej spółce, która go podzieliła na małe gospodarstwa i rozprzedała. Pozostał dwór i resztówka, którą w 1923 r. kupili Chacińscy i mieszkali tu jeszcze w 40. latach XX w. 

Stojący w Działyniu kościół parafialny p.w. Świętej Trójcy, fundowali Działyńscy ok. 1640 r. 

Jednocześnie zadbali o wybudowanie rodowej krypty grobowej dziś już mocno zaniedbanej. Również 3 płyty nagrobne Juliusza i Wiktorii, Włodzimierza oraz Dominika Dziewanowskich na połnocnej ścianie świątyni są podniszczone. Na cmentarzu parafialnym przy drodze do Rembiochy, uchował się rodzinny grobowiec ostatnich właścicieli – Chacińskich.

 

W 1842 r. siostra Fryderyka Chopina Ludwika przebywała w Ciechocinku na kuracji zdrowotnej trwającej dwa miesiące. W drodze powrotnej odwiedziła rodzinę Romockich w Obrowie i Juliusza oraz Honoratę z Borzewskich Dziewanowskich w Działyniu. Stąd udała się do Szafarni, gdzie mieszkali Dominik i Józefa z Romockich Dziewianowscy. Te wizyty zajęły jej cały miesiąc.